czwartek, 8 grudnia 2011

BERT CARRERO - Zdjęcia



Podobno nie możemy prowadzic... 
2 małe kangurki
Na tym za mną rollercostere byłam :P 



Mapa Parku



Ja i mój brat Andre :)

W drodze do Pirackiej Wyspy 





Po rollercosterze "P
Tak to jest kolejka na, którą idziemy....
Dom Pirata...
Alicia wraz moim Tatą i Andrea postanowili pójść na herbatkę :P 





Rrrrr Alicia udaje lwa.

Zaczoł się GRUDZIEŃ... zaczeły się WAKACJE ^^

  Tak już pierwszego Grudnia miałam spotkanie Rotary - takie świąteczne cały klub się zleciał :P Było nas trochę. Mieliśmy uroczystą kolacje prezydentowa przemawiała a potem graliśmy w BINGO. Na początku nie brałam czynnego udziału bo chodziłam między stałami i sprzedawałami rhiey. Dla przypomnienia, są to pewnego radzaju bilety, które sprzedajemy. Na co idzą pieniądze - na impreze, którą organizuje Rotex pod koniec wymiany. Osoba, która sprzeda najwięcej jedzie za darmo na wycieczkę na Miodową Wyspę *.* udało mi się sprzedać całe dwa bloczki :D Kiedy chodziła między stałami pewien przemiły pan odawł mi swój zaproszenie z numerkiem - każdy z nas miał taki z racji przyjścia. Odał mi swój i życzył mi szczęścia :P No dobra dał mi to wziełam. Jak sprzedałam cały bloczek wróciłam do stołu i zaczełam grać w bingo akurat była ostatnia partia :P Trzeba było mieć całe "pole" pełne aby mieć BINGO. 


Spokojnie nasłuchwiłam numerków i zakrywałam całą planszę w nasionkach. W końcu zakryłam całą plansze i zaczełam krzyczeć "BINGO!", oprucz mnie jeszcze dwie osoby miały. Trzeba jakoś to rozstrzygnąć... każdy z nas dostał kulkę z numerkiem i osoba, która będzie mieć najwyższy nuerek wygrywa hotel w Marigua ^^ Jak się domyślacie, jako że jestem wymieńcem miałam nawyższy numerek. Potem było losowanie biletów... został wylosowany bilet z numerem 186 - zaczełam skakać z radości, tata stał koło mnie i ze zdziwniem patrzył na mnie - jak to my mieliśmy numerki w stylu 44,45,46... Mama siedziała przy stole i miała mój bilet, odrazu przyszła do nas xP Wygrałam MIKROFALÓWKĘ !!!Kto w to uwierzy, że wymieniec wygrał mikrofalówkę :P 
  
 "Właśnie wygrałam mikrofalówke i bilet dla dwóch osob do Maringa - nie ma to jak spotkanie Rotary i granie w Bingo :P Hihi, mama chce mi pomoc sprzedać aby miała na Big Tripa :D Sama nie mogę w to uwierzyć, a cały wieczór chodziłam i sprzedawałam hify (aby było śmieszniej, sprzedałam wszystkie jaie miałam:P) Nie ma to jak życie wymieńca ^^"

Przez całą drogę powrotna się śmialiśmy w samochodzie :P Może powinnam sprubować puścić lotka :P

Moja szczęśliwa karta :P

Ja wraz z wygrana, rodzina, konsolierem i prezydentowa mojego klubu ;D 
W piątek spotkałam się z Rebecca i spędziłyśmy razem wspaniałe popołudnie :) Jak to kobiety poszłyśmy na zakupy, pobiłyśmy rekord świata w kupowaniu obcasów zajeło nam to 15 min. Moje śliczne obcasy wprost czekały na mnie xP trochę straciłyśmy poczucie czasu, i zostałyśmy lekko nie doinformowane i biłyśmy kolejny rekord w przygotowywaniu się, bo wieczorem w klubie mojego taty (pierwszego, jest prezydentem Clubu Rotary Ciritiba North) było spotkanie z okazji Świąt. Było to piękne spotkanie, były wspaniałe mowy Rotarian również nowi członkowie zostali przyjęci ;) Pod koniec imprezy, Dj puścił typowa Brazylijska muzyke do tańca sertanejo ja i Rebecca ;D Póżny wieczorem wróciłam do domu, zostałam na noc w Campo Largo :P Dawno mnie tam nie było <hihih> Za to następnego dnia rano musiałam wstać z samego rana... w sobote po obiedzie ze swoją druga rodzina i koleżanka Alicia z Taiwanu, jechałam do Santa Caterina (stan niżej) do parku rozrywki Berto Carrero (5 co do wielkości na świecie największy w ameryce łacińskiej). Park założony w 1991 przez Berto Carrero. Ale tam dopiero szliśmy w niedziele. Jechaliśmy tam około 3 godzin, droga mineła szybko.Tego samego dnia jeszcze poszliśmy na plaże, brazylijskie plaże przepiekne, ciepłe i słoneczne ! Siedzieliśmy na niej, aż to zachodu słońca. Póżniej poszliśmy na kolacje ;) 
Hihi, ja jako kapitan :P 
Po drodze do Parku, zatrzymaliśmy się aby zobaczyć replike jednego ze statków, który przypłyną do Brazylii :P
To teraz pompujemy... i na nagielbank "P

Ja i moja wspaniała rodzina !
Tata, Mama, Ja i Brat <3
Ja prubująca otworzyć małże. 
Ja i Alicia (Taiwan) 

"Santa Caterina Alicia i Gabi"
Niedziela, pobudka z samego rana, śniadanie w samochód i do Parku!!!! 
Zdjęcia będą mówić same za siebie... muszę dodać, że był to mój pierwszy raz na rollercosterze xD Jestem wymieńcem muszę robić rzeczy, których normalnie był w życiu nie zrobiłam. Wchodząc na nieigo byłam przerażona i niemogłam uwierzyć, że to robie... a wyszłam w podskokach :P Widziałam przedstawienie, gdzie kobieta zmienia się w małpe :P Byłam na różnych kolejkach, i robiłam i odwiedziłam masę super miejsc ^^ 


W ten oto szalony sposób mi miną pierwsz tydzień z moją drugą rodzina oraz zakończył się czwarty miesiąc w Brazylii !!! Bardzo dziękuje wam, że mnie zabraliście na tą wycieczkę, spędziłam tam niesamowity czas i lepiej was poznałam i wy mnie ;) 
Muito Obrigarda !!! 

wtorek, 6 grudnia 2011

Listopad w PIGUŁCE



   Jak wiecie i pewnie widzicie życie wymieńca jest czasem ardzo szalone nie ma się czasu na nic... ostatnio miałam taki okres biegałam jak nie po domu, to po Kurytybie albo siedziałam z ksiażka na kolanacj ale wszystko po koleji. Zacznę od tego, że was bardzo przepraszam obiecuje teraz wszytko będzie na bierząco !!! (Teraz siedze po nocy i opisuje swoje życie :P) 

Zacznę od tego, że wreszcie zaczeło być porządnie ciepło i bardzo słonecznie, jak pamiętacie Kurytyba należy do miasta z bardzo zmienną pogodą -.-" w śród wymieńców śmiejemy się, że jak się tylko wieżdza do Kurutyby to się pojawiają chmury i deszcz :P 

W listopadzie tyle się działo, że sama niemogę uwierzyć, że jeszcze wiem gdzie jest prawo i lewo :P 
13 listopada stukneło mi 101 dni w BRAZYLII <Wo.oW> 
"‎101 days in BRAZIL !!! 101 dias em Brasil ♥ 101 dni w Brazyli !!! It so amazing, each day is unforgatable xP I am so happy, to be here!"

Także tego dnia cała Brazylia pisała Vestibular - jest to odpowiednik naszej matury. Tylko ona wygląda troche inaczej... otóż moi drodzy cieszcie się bo tutejsi uczniowie mają obowiązek pisania egzaminu dojrzałości ze wszytkiego i mają na to tylko, powtarzam tylko 5 godzin na 80 pytań. Jest to za mało aby odpowiedzieć na wszytkie pytania i przenieść na arkusz odpowiedzi. Dopiero jak to zdadzą piszą kolejny etap z przedmiotów, które im są potrzebne na studia. Cała brazylia nie pisze jednego egzaminu, każda uczelnia ma swój własny test. Najwięcej chętnych jest na medycynę jakieś 45 osób na jedno miejsce O.O Ale medycyna tutaj jest bardzo dobra. I oczywiście wszyscy chcą iść na UFPR - Uniwersytet Federalny Parana.

Ale za to po egzaminie dojrzałości były dwa dni wolnego - nie dla wszytkich :P Ja miałam naukę przed sprawdzianem z portugalskiego i przygotowywanie się do mojej pierwszej prezentacji o polsce. Ale za nim wam o tym opowiem, powinam wam wspomnieć, że w skzole miałam 3 dni egzaminów ze WSZYSTKICH przedmiotów - literaura, język portugalski, historia, matematyka, biologia, w-f... wszyściutko! Codzinnie po szkole zostawałam 2 godzinny i pisałam na szczęście mogłam mieć słownik i notatki z lekcji (na szczęście dzielnie przepisywałam z tablicy). Nawet mi nieżle poszło, trochę było trudno z historia na 8 pytań 3 były z 1 wojny światowej a reszta była z historii brazylii :P Ale jestem nawet zadowolona, 3majcie kciuki, że mi dobrze poszło :D żeby było śmieszniej, o tych egzaminach dowiedziałam się dzień wcześniej. Pani z sekretariatu zadzwoniła do mojej mamy w poniedziałęk z inf, że we w środę Gabrysia ma egzaminy z całego 3 semestru. Tak.. w poniedziałek poszłam do sekretariatu i do mojej wychowawczyni z pytaniem o co chodzi, no i we wtorek szybki przegląd ksiażek xP  
Dzielnie przeglądam książki, przed 3 dniowym maratonem :P
"Como se diz... em portuges?" - jak to jest po port.
"Polska fala portuges" - Polska mów po port.
Wracając do moich dni wolnych... dzielnie powtarzałam czasowniki i słówka z podręcznika :P Aby lepiej pamiętała rodzeństwo mi napisało na ramieniu ... :P 
Podczas tego wolnego, zrobiłam swoja niesamowita prezentacje o naczym kraju i mojej wymianie (cała po port.) Również napisałam sobię mowę ^^ Byłam strasznie z siebie dumna bo zrobiłam trochę błędów... głównie to były poprawki upiększające xP

W środę miałam swoją pierwszą prezentacje w szkole u cioci. Była to prezentacja dla dzieci ze szkoły podstawowej. Również tego dnia o swoich krajach opowiadała Minevra z Meksyku i Julian z Belgii i moja siostra Rebecca mówiła o Rotary i swojej wymianie w Belgii :) Strasznie się podobało, zosatliśmy zasypani masą ciekawych pytań aż z przyjemnościa na nie odpowiadaliśmy. Również dla każdego z krajów była "narysowana" a raczej zrobiona bandera. Byłam pod wielkim wrażeniem, bo jedna dziewczynka narysowała orła na banderze polskiej, każde piórko jest precyzyjnie narysowane!!! Również młodzież przygotowała dla nas przedstawienie i zaśpiewała brazylijskie piosenki. Jak wiecie dla nas wymieńców są cenne piny, każdy z nas jest zbiera i traktuje jak małe skarby :P dostaliśmy cudowne przypinki z logiem szkoły i w momencie wręczania nam, uczeń wręczający nam znaczek mówił w języku danej osoby "WITAMY" było to takie piękne, pomyślcie sobie że jeden z chłopców siedział przy google translatorze i uczył się wymowy po polsku :) 
 Moja cudowna bandera i chłopiec, który mnie przywitał po polsku. 
Zdjęcia z prezentacji odnajdziecie w wcześniejszym poście :P 

W weekend mieliśmy Projekt Ekologiiczny. POjechaliśmy oglądać plankton..... ale co nam się najbardziej podobało, to w klubie roatariańskim w tamtej okolicy przed obiadem (patrz churasko) mieliśmy nauke tańca. Skończyło się na tym , że wszyscy tańczyliśmy :P 
Po obiedzie skoczyliśmy na plaże !!! WoW był to mój pierwszy wypad na brazylijska plaże !!! 

Pozdrowienia dla Rodziców!!! <3

Mieliśmy masę zabawy na plaży, póżniej poszliśmy na lody i niestety był czas na powrót do domu. Już się nie możemy doczekać kolejnego wypadu ^^
W kolejnym tygodniu miałam swoje pierwsze zajęcia z tańca ^^ Na początek postanowiłąm się nauczyć sertanejo. Jest to tańec towarzyski, trochę w stylu contry. Jest starsznie fajny, jak się troche podszkole to nakręce filmik :P Ten tydzień również był osttanim tygodniem moje szkoły, niestety część moich znjomych zmienia szkołe w przyszłym roku... wiem, że nadal się będę z nimi widywać ale tyle mi pomogli z portuaglskim i zawsze mogłam na mich liczyć. BYlo mi strasznie cięzko sie z nimi pożegnać !!! Naprawdę bardzo fajnych ludzi spotkałam!!! Ale wiem, że nadal będziemy się spotykać i korespodować :) 
Nati i Bella, moja naj koleżanki :D 


Acesso 


Ja i moja wychowawczyni ;) 
Mój nauczyciel angielskiego - Tchiago. Uwielbiam jego lekcje xP
Aby wytłumaczyć nam reported verbs napisał piosenke "P

Tak w tym również czasie musiałam się zmierzyć z egzaminem z portugalskieg - egzamin z rotary. Chyba mi nieżle poszedł, egzamin polegał głównie na odpowiedzi pisemnej np. co myślałeś o Brazyli zanim przyjechałeś na wymiane, jakie masz plany na rok 2012, co robiłeś wczoraj czy wybierz jeden z artykółów i napisz o nim jeden paragraf :P Tydzień wcześniej mieliśmy egzamin ustny. Śmiałam się bo to byl dzień po tym jak miałam swoją prezentacje o polsce. Naszym zadaniem była 2 min. prezentacja o swojim kraju. Skakałam z radości bo dzień wcześniej to przecież robiłam i na szczęscie mialam na swojim ipodzie zdjęcia kartek z tekstem :P Szybkie przypomnienie i w ciągu dwóch minut opowiedziałam o polsce i naszej kulturze :) 



Przedostaniego dnia w szkole, w swojej klasie miałam prezentacje o polsce. Cał amoja klasa patzr 101 osób (ja jestem 102 :P) słuchało mnie i cała obłusa szkoły również przyszła. zostałąm poproszona, abym mówiła po angielsku i portugalsku. Wyszło świetnie, byłam bardzo zadowolona. Rówież uczyąłm swoją klase mówienia po polsku. W jednym ze slajdów mam nasze typowie polskie litery jak "ń" "ś", dawałam przykłądy słów z tymi letarmi, byłam pod wielkim wrżeniem bo wsyzscy wymawiali bardzo dobrze ;) Byłam również zachwycona bo bardzo się wszytkim podobało :P A mój b;azer robił furore, każdy podziwiał moje przypinki xP po koleji każda zostala "oblukana" :P Podczas prezentacji, zatęskniłam za domem, rodzina i znajomymi. W prezentacji mam bardzo dużo zdjęć przypomniały mi sie wszelki wspomnienia związane 
z Warszawą. Tęsknie za wami strasznie i pozdrawiam wam wszystkich !!!

Aby nie było mało musiałam jeszcze pakować walizki bo zmieniałam rodziny .... było mi starsznie ciężko, bardzo pokochałam swoją pierwszą rodzine, wiedziałam że moja kolejna rodzina będzie rownież niesamowita i spędze z nią wiele niesamowitych chwil ale i tak było mi starsznie ciężko spakować się ... na szczęście udało mi się wszytko załadować to dwóch walizek i torebek. Żeby nie było mało musiałam się jeszcze spakować na weeknd, bo miałam wycieczkę z Rotexem do wodospadów i rafting :P Jeszcze raz dziękuje swojim dziadkow za za tą wycieczkę <3 było niesamowicie !!! 

Pierwszy raz bylam na raftingu i na dodatek kompałam się w 4 różnych wodospadach!!! Był to niezapomniany weekend !!! Dla Ciekawskich byliśmy w Tibagi (w Parana :)) 
W niedziele wróciliśmy z wycieczki, póżnym popołudniem. Tego samego dnia, wróciłam do domu wziełam prysznic  dopakowałam rzeczy i już byłam w drodze do kolejnego domu.... było mi ciężko ale wiedziałam, że w każdej chwili mogę wpaść w odwiedziny i nadal będę się z nimi widywać :) 
W nowym domu już na mnie czekała rodzina i konsolier ze swoją rodzina ;) Było bardzo miło, mama przygotowała kolacje ;) Brat zrobił mi piękny plakat - "Gabi bem vindo powitanie" :) Teraz mam swój własny pokuj z widowiek na Kurytybe (teraz mieszkam w mieście). 
Moja ściana w pokoju ;) 
Poniedziałek spędziłam na rozpakowywaniu się i aranżowaniu pokoju :) Wieczorem po kolacji, całą rodzina odpowiedzieliśmy na first night questions i opowiedziałam i trochę o polsce i o sobie "D 


Każdy z nas musiał coś o sobie powiedzieć... Na zdjęciu Ja, Alicia i Willi z Taiwanu i Berk z Turcji. 

Również sobie trochę potańczyliśmy. Tutaj ja z Gui (z Rotexu) tańczymy sertanejo ;)


"The memories are fresh, the people and places I've met here and there are the wonders of my world, the next time you see me, greet me with a kiss and a hug. We do not know when we'll come back, so take a photo and I will never leave,dosnt matter if you're old, we will be forever young,the moment will never end. So smile, here comes the flash...!"
Słowa MInevry Garci - Mexico
Już kolejnego dnia mieliśmy pierwszy wspólny wypad na spotkanie rotary :) Był to dzień wymieńca 29.11 :) W klubie Curitiba North, była oficjalna kolacja dla Rotarian. Wszyscy wymieńcy mieli na sobie swoje blazery, wyglądaliśmy niesamowicie! Od klubu Rotary dostaliśmy złotego pina z symbolem parany - arakarią, został nam on ficjalnie przpięty przez rotarian :)

Tak mi miną pażdziernik w bardzo duuużym skrócie. Nie był to prosty miesiąc, ale był piękny i mam masę wspaniałych wspomniej z niego <3 Bardzo dziękuje Rodzicom, że mogę tutaj być. Kocham was starsznie i tęsknie za wami !!! 
Masa bejios (buziaków) dla was drodzy czytelnicy !!!

niedziela, 4 grudnia 2011

Zakręcone życie...

Dzień Wymieńca - nasz wspaniały skład <3

Drodzy czytelnicy, w tym tygodniu opowiem wam o moim zwariowanym życiu tutaj. Sprawdzajcie codzinnie bloga, :P Na dobry początek wspaniałe zdjęcie wymieńców w moim dystrykcie !!! Wszyscy kochamy naszą wymianę <3