poniedziałek, 28 listopada 2011

Zycie w BR ^^

Ja i maly wodospadzik z blekitna wodo ;) 
pierwszy "talon" srzedany - zbieramy kase na wycieczke. Ten kto sprzeda naj, ma wycieczke za darmo na wyspe. 3majcie kciuki xP

Wspinaczka

Ja i moi znajomi.



Urodzinki

nie ma to jak słodkości BR <3

Estefani z palcem :P projekt z plastyki

O.K.

Natali, ktora uwielbia grac na basie.



Park Barigui

Widok z kawiarni w parku


Rebecca i Ju - moja ukochane przyjaciółki!


Parq Barigui

Ja i Rebecca

W parku

środa, 2 listopada 2011

Szał Pierogowy !!!







Piątkowa kolacja - patrz pierogi




Tak ten dzień nadszedł xD. Po długim okresie czasu, zebrałam się w sobie i zrobiłam pierogi. Wszyscy tutaj znają i kochają je! Gdy ktoś usłyszy, ze wiem jak je zrobić to od razu dostaję zamówienia :).
W tygodniu odbywają się targi żywności - podczas nich można zjeść… co ?... - Oczywiście nasze polskie pierogi które robią w Kurytybie ogromną furorę. Ostatnio za nimi strasznie zatęskniłam -> nie ma opcji musiałam je zrobić! Do tego na deser szarlotka ^^. 
Zatem…
Po obiedzie szybka wizyta w hipermarkecie po jabłka, śliwki i ziemniaki. Następny przystanek warzywniak. To jest jedyny znany mi sklep z białym serem. W BR trudno go dostać bo go tutaj się nie je ;c Niestety skończył się, lekka załamka - mayday mayday …  Houston mamy problem !.... nie będzie ruskich, będą z owocami (to podobno hardcorowa wersja). 
Zrobiłam jabłka, każde obrałam, potem  starłam i udusiłam z cukrem i cynamonem ;) kiedy stygły wzięłam się za ciasto. Według przepisu babci... hmmm, tylko wiedziałam co robić jeśli ciasto będzie za suche albo nie będzie chciało się łączyć, a co zrobić kiedy będzie za lepkie ? x.x Dosypać mąki ?.. Wtedy będzie za twarde… help… telefon do przyjaciela. Ufff Gosia na skype xP. Mała konsultacja i znowu do kuchni, co Gosia Z. poradziła - Gaba ja tam bym się nie martwiła ciastem, co mnie martwi to jabłka. ONE WYBUCHNA! Postanowiłam dorzucić mąki i sprawdzić co z tego wyjdzie, zrobiłam 2 na próbę… AAA… udało się  ;D To co ?... Dosypujemy mąki i jedziemy z lepieniem ;D Część była z jabłkiem i pare ze śliwką ;D Było trochę późno i niedługo mieli wszyscy wrócić do domu, wiec z mała pomocą brata wylepiliśmy 3 pełne talerze ;D 
WYSZLY GENIALNIE !!! Wszystkim smakowały!!! Znikały jeden po drugim ;) Tak się cieszyłam, ze się udało ^^ Aahhh, w nagrodę resztę wieczoru spędziłam na oglądaniu batmana - akurat leciał w TV xD Mam ambitny plan zrobienia szarlotki jak nie w ten weekend to w przyszły ;D – może na Polski Dzień Niepodległości ?... Hmmm…. Kuchnia zaczyna nabierać polskiego stylu ;D Niedługo powinnam zrobić bigos i fasolową. W sumie fasolowa nie zrobiła by tutaj furory, codziennie jemy fasolkę z ryżem xP , ale bigos… skąd wziąć kapustę ?... 
Pozdrawiam Babcie, pierogi wyszły wspaniale. Niedługo otworze małą wytwórnie ;D Ani jeden pieróg nie pękł podczas gotowania. 
Thnx. Gosiu za wsparcie, haha wyszły bez robienia powtórki. 
Hmmm pierogi ^^

czwartek, 27 października 2011

Paintball i inne zajęcia ...

Ostatnio przychodzę do domu, tylko aby zjeść kolację i pójść spać xP tyle się tutaj dzieje ! Jak się nie spotykam z kumplem by pobłądzić po mieście - poszliśmy na Rua das Flores - Ulica kwiatów. Jest to wspaniały deptak pełen ludzi, sklepów i kwiatów. Można to trochę porównać do Traktu Królewskiego w Warszawie. Na jednym końcu jest plac gdzie w weekend odbywa się targ spożywczy - można tam zjeść pierogi (niedługo się na nie wybieram :) ), ahhh…  brakuje mi babcinych pierogów np. ruskich czy z serem na słodko z owocami to już nie wspomnę (pozdrawiam wszystkich, którzy teraz jedzą pierożki xP).

Na drugim końcu znajduje się "centrum miasta" - z masa różnych ciekawych obiektów. Zrobiliśmy ogromne kółko wkoło centrum, z przystankiem przy budce z domowymi lodami – hmmm…  było super pysznie.

Dużą grupą wymieńców, wczoraj wybraliśmy się na PAINTBALL. Wow !!! Mieliśmy zarezerwowany na 15oo … ale...  wiadomo…  jesteśmy w BR i niema co liczyć na punktualność :). Przez to, że spóźniliśmy się to baliśmy się, że będziemy mieć mało czasu na grę.  Na szczęście nie było nikogo po nas. Spędziliśmy godzinę biegając po hali...ale od początku.

Każdy z nas dostał wojskowy kombinezon - w kolorach moro xP wyglądaliśmy jak profesjonaliści. Podzieliliśmy się na dwie drużyny CZERWONA - Europa + Azja i Zieloni (Go Green = Greengo ; pasuje to do nich)* ludzie z Ameryki (północnej jak i południowej). Do tego mieliśmy czarne maski <wow! ale w nich gorąco> i markery (pistolety pełne kulek z farbą). Wyglądamy wprost epicko !

Na początku graliśmy w eliminowanie się na wzajem. Ja z Willim (chłopak z Taiwanu) tworzyliśmy niezły zespół^^ Najlepsza akcja była, kiedy myślałam, że za deską była schowana jedna osoba i ją tak fajnie zaskoczę - ta "deska" była jednak podzielona pomiędzy dwa sektory...w pierwszym myślałam, że nikogo nie ma a tu co dwie osoby! !! Jak zaczeliśmy strzelać xP .. haha… , dostałam w bok - pierwsza kulka za mną :) później była słodka zemsta xP …. Graliśmy również w zdobycie flagi czyli która drużyna pierwsza zdobędzie flagę przeciwnej i wróci z nią wygrywa :)

Na koniec powróciliśmy do pierwszej gry, ktoś miał piękny strzał, dostałam wprost w w maskę, miałam farta, że nie poczułam farby w ustach - w masce są małe dziurki przez które się oddycha. Również na moim markerze była piękna roztrzaskana żółta kulka xP mieliśmy świetną zabawę ;D już planujemy, kiedy iść tam ponownie. Mieliśmy piękny dzień na taka grę, słoneczko na bezchmurnym niebie, ciepełko ooo…. to się nazywa Brazylia! Oczywiście jak się domyślacie  Czerwoni (My) wygrali xD

W domu chwila oddechu, szybkie odrobienie pracy domowej i wypad do lasu. Na początku miałam szalony pomysł pojechania do Parku, ale tak naprawdę za (fance) mam las z cudną rzeka, jeszcze tam nie byłam, więc postanowiliśmy się przejść. Lasy tutaj są przepiękne. Wieczorem, kiedy się lekko zaćmiło robaczki świętojańskie robiły za "światło"  ;) Przyroda tutaj jest piękna, muszę wrócić do lasu po deszczu, podobno wszelkie ptaszki się zlatują by pic wodę z nowo powstałych kałuż i jeziorek. Przyroda w Brazylii jest niesamowita!

poniedziałek, 24 października 2011

Mój Brazylijski świat


I <3 MEXICO !


Amo Brazil - na zawsze :)

Ja wraz z Danielem (z Meksyku).


POLSKA <-- flaga zrobiona z bandery Meksyku

JA wraz z Julianem (Belgia)


Campo Largo - widok z okna na zachod slonca.




Araukaria - symbol Parany

Hihi, ja i Eren (Turcja) po lekcji port. :P

Deptak w Campo Largo. Najlepsze shake na swiecie, jak shake to tylko tam!!!


Podbuj Campo Largo :P Nie ma to jak shake z siostra!

Chwila przerw po lekcji port.

Wymiatamy xD

100 LAT TAJWAN! Alicia z Taiwanu zbiera kartki z racji urodzin swojego kraju ;)


Dowod na to, ze sie ucze portugalskiego xP

Rodoferioviarnia - po zajeciach...

POgoda w Kurytybie jest bardzo zmienna, trzeba byc zawsze przygotowanym... Daniel (Meksyk) jest przygotowany w, kazdej chwili :P

Nie ma to jak manicure i pedicure w BR stylu.

Kolacjaprzygotowana przezemnie :D Tarta z pomidorami.

DZIEKUJE JULIO ZA KARTKE!!!! nastapil cud na poczcie :*

TEATR

UFPR - Uniwersytet

Juan z Meksyku i Brook z USA

To ja xP

Teatr Guiara

Główna scena




Polacy też pracują na deskach tego teatru!

Moja nowa pasja - bycie drygentem :P

" I wszyscy razem..."

"skrzypki tak trzymać.."

Garderoba


Może mnie zatrudnia... trzymajcie kciuki za kastinka 

I.Paderewski

Maski - jak to jest zrobione



Mała scena